Tusk grozi twórcom fałszywych alarmów: „Pójdziecie siedzieć”

„Weźcie sobie to do serca: pójdziecie siedzieć”. Tymi słowami Donald Tusk pożegnał się z dziennikarzami tuż przed wylotem do Wielkiej Brytanii. Mocno? Owszem. I nieprzypadkowo.

Premier odniósł się do fali fałszywych zgłoszeń, które od jakiegoś czasu dotykają prawicowych polityków i dziennikarzy. Ktoś dzwoni, alarmuje służby, a potem patrzy, jak pod czyimś domem zjawia się policja. Dla zabawy. Dla tak zwanego fejmu.

Trzech zatrzymanych, jeden w areszcie

W środę rano szef MSWiA Marcin Kierwiński potwierdził, że służby zatrzymały trzy osoby. Jedna trafiła już do aresztu.

I tu robi się ciekawie. Podejrzani to 20-latkowie. Według Kierwińskiego mieli już podobne akcje na koncie wcześniej. Nie nowicjusze więc.

Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami bardzo młodych ludzi, którzy — czy to dla fejmu, czy dla jakiejś osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych — dopuszczali się takich rzeczy w przeszłości.

Tusk mówił wprost: zależało im, żeby sprawców wyłapać jak najszybciej. I dodał coś, co brzmi jak ostrzeżenie dla każdego naśladowcy. Technicznie służby będą zdolne zidentyfikować każdego, kto się w to bawi.

„Szkodzicie potencjalnym ofiarom prawdziwych zdarzeń”

Premier nie owijał w bawełnę. Fałszywe zawiadomienie to przestępstwo, za które — jak sam powiedział — można pójść siedzieć „na długie, długie lata”.

Bo przecież chodzi o coś więcej niż wygłup. Każdy taki telefon angażuje policję, która w tym czasie mogłaby ratować kogoś naprawdę zagrożonego. To nie jest niewinny żart. To szkoda dla państwa i dla ludzi, którzy realnie potrzebują pomocy.

Zwracam się do wszystkich, którym taki pomysł wpada do głowy: nie róbcie tego. Pójdziecie siedzieć, jeśli będziecie robić takie rzeczy.

Na koniec szef rządu podziękował policji, prokuraturze i służbom specjalnym za szybką reakcję. Zaapelował też do polityków — wszystkich opcji, nie tylko jednej — żeby przestali robić z takich incydentów polityczny użytek.

Czy to coś zmieni? No cóż, zatrzymania pokazują, że anonimowość w sieci jest dziś dużo mniejsza, niż wydaje się 20-latkowi z telefonem. A świadomość, że za fejm grozi areszt, bywa zaskakująco skuteczna.

Comments
Loading...
error: Treść zabezpieczona !!