Chłopak z zespołem Downa ryzykuje życie, by uratować tonące dzieci. W tym czasie inni stoją i tylko się przyglądają całej sytuacji

Niesamowite jest to ile człowiek jest w stanie poświęcić dla uratowania cudzego życia, jednak coraz częściej spotykamy się z ludzką znieczulicą niż z niosącym pomoc człowiekiem.

Pewnego dnia na plaży Sabaudii we Włoszech odpoczywał sobie Valerio, chłopak z zespołem Downa. W pewnej chwili usłyszał on krzyki wołające o pomoc, okazało się, że dochodzą one z wody, gdzie topiły się dzieci. Chłopak nie wahał się ani chwili i rzucił się z pomocą.

Prąd zniósł dziewczynki daleko od brzegu i nie potrafiły one bezpiecznie i samodzielnie wrócić na ląd.

Na plaży znajdowało się wtedy mnóstwo ludzi, ale nikt nie odważył się na to, aby wyciągnąć pomocną dłoń

Ludzie zamiast szukać pomocy, albo sami próbując ją ofiarować po prostu stali i przyglądali się jak 10 i 14 latce zaczyna brakować sił na walkę z wodą.

Valerio ruszył z pomocą, a za nim jego tata, sytuacja była niebezpieczna, ponieważ dziewczynki były oddalone od brzegu, ale chłopiec nie zważał na to, że sam może znaleźć się w niebezpieczeństwie, to był impuls i twierdzi, że chciał im pomóc za wszelką cenę, ponieważ gdyby nie on ze swoim ojcem pewnie nikt nie udzieliłby im pomocy i dziś nie było by ich już z nami.

Valerio wraz z ojcem wyjęli obie dziewczynki, a na plaży służby ratunkowe przejęły dalsze czynności.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że kiedy matka dziewczynek dowiedziała się o całej sytuacji nawet nie podziękowała mężczyznom za pomoc pomimo iż wiedziała, że nikt inny nie chciał im jej udzielić. Po prostu zabrała dziewczynki ze sobą i opuściła plażę.

Valerio to prawdziwy bohater, niestety niedoceniony, zostaw lajka jeśli uważasz, że jego postawa powinna być przykładem dla innych.

Comments

Loading...
error: Treść zabezpieczona !!