Maciej Maleńczuk ostro skrytykował Sławomira Mentzena za wpis o „nierobach” wśród artystów, który polityk Konfederacji opublikował przy okazji projektu dopłat do składek ZUS dla twórców o nieregularnych dochodach.
Projekt dopłat do ZUS i wpis Mentzena

Projekt zakłada wsparcie artystów zawodowych o niestabilnych dochodach tak, by mogli osiągnąć poziom minimalnego zabezpieczenia emerytalnego. Mechanizm przewiduje dopłaty do składek oraz coroczną weryfikację dochodów — przy poprawie sytuacji finansowej wsparcie ma być ograniczane. W uzasadnieniu wskazano, że wiele osób z branży kultury nie ma stałych umów, a ich zarobki zależą od projektów, koncertów, wystaw czy zleceń, przez co przez część kariery nie odprowadzają składek pozwalających na wypracowanie minimalnej emerytury.
Do projektu odniósł się Sławomir Mentzen, który napisał w mediach społecznościowych:
Nie zgadzam się z tym, żeby ludzie zarabiający najniższą krajową płacili za emerytury nierobów!
Reakcja Macieja Maleńczuka
Muzyk odpowiedział w rozmowie z „WP Kultura”, uderzając wprost w polityka:
Mentzen nie jest przystojny, tylko po prostu gładki. Nie jest też inteligentny — jest raczej chytry i cwany. Doktorat zdobył na uczelni, której rektorem jest jego ojciec. Pieniędzy tak naprawdę nie zarobił, tylko kupił taniej i sprzedał drożej. (…) Ja bym jeszcze sprawdził, czy płaci tantiemy do ZAiKS-u.
Maleńczuk przywołał realia muzyki jazzowej w Krakowie, gdzie lata ćwiczeń i kosztowne instrumenty nie przekładają się na zarobki.
A żeby grać jazz, trzeba ćwiczyć po dziesięć godzin dziennie. Trzeba też kupić dobry instrument, który kosztuje ogromne pieniądze. I później, po latach ciężkiej nauki oraz pracy, dostaje się może 50 zł za jakiś jam session. (…) W Krakowie na takiego mówi się buc, lepszego określenia nie ma.
Odnosząc się do roli sztuki w codziennym życiu, dodał:
Jeśli Mentzen uważa, że wszyscy artyści to „nieroby”, to niech wyłączy muzykę, telewizor i zdejmie ze ścian wszystkie obrazy oraz zdjęcia. (…) Jeśli patrzy na artystów wyłącznie przez pryzmat wiecznie fałszującego Michała Wiśniewskiego albo stukniętej Dody (…), to wcale mu się nie dziwię.
Spór wokół wydatków publicznych
Zwolennicy projektu argumentują, że praca twórcza rzadko ma stały charakter, a dochody zależą od sezonu, projektów i rynku, przez co część osób może w przyszłości nie mieć żadnych świadczeń emerytalnych. Krytycy odpowiadają, że dopłaty oznaczają przenoszenie kosztów na innych podatników i że każda grupa zawodowa powinna samodzielnie zabezpieczać swoją przyszłość. Określenie „nieroby” przesunęło dyskusję z poziomu projektu ustawy na poziom wzajemnych oskarżeń.