Szarpanina na miesięcznicy smoleńskiej. Suski i Macierewicz interweniowali, musiała wkroczyć policja

Napięta atmosfera nie opuściła miesięcznicy smoleńskiej, podczas której doszło do nieoczekiwanej konfrontacji. Przebieg wydarzeń zarejestrował reporter „Faktu”, będąc świadkiem incydentu, który wywołał spore poruszenie wśród obecnych. Wszystko zaczęło się, gdy politycy PiS wychodzili z kościoła i zmierzali w stronę pomnika upamiętniającego tragiczne wydarzenia sprzed lat.

Konfrontacja z protestującym

Nagle na ich drodze stanął mężczyzna z transparentem wyrażającym ostrą krytykę: „Najwięksi kłamcy, złodzieje, zbrodniarze, degeneraci nie siedzą w więzieniach, ale na salach parlamentów”. Po chwili Marek Suski ruszył w kierunku protestującego i energicznie wyrwał mu transparent z rąk. W efekcie między obu mężczyznami doszło do szarpaniny, którą szybko powstrzymali interweniujący policjanci.

Wkroczenie Antoniego Macierewicza i reakcja służb

W sytuację zaangażował się również Antoni Macierewicz, który wraz z Suskim był na miejscu zdarzenia. Między funkcjonariuszami a protestującym utworzył się kordon, oddzielający obie strony. Mimo to mężczyzna został delikatnie popchnięty, a policja musiała na bieżąco kontrolować sytuację, by zapobiec dalszej eskalacji konfliktu.

Nieobecność Jarosława Kaczyńskiego na obchodach

Warto zaznaczyć, że Jarosław Kaczyński tym razem nie wziął udziału w miesięcznicy. Prezes PiS kilka dni wcześniej opuścił szpital, kończąc leczenie infekcji. Jak ustalił „Fakt”, lekarz zalecił mu pozostanie w domu przez najbliższe dni, co uniemożliwiło osobisty udział w ceremonii.

Mariusz Błaszczak krytykuje protestujących

Podczas obchodów, za nieobecnego Kaczyńskiego, przemawiał Mariusz Błaszczak. Minister podkreślił historyczne zagrożenia, zwracając uwagę na rosyjskie zagrożenia dla Polski, niezależnie od tego, czy władza w Rosji jest biała, czerwona czy putinowska.

„Pamiętamy, że nad Smoleńskiem polegli dlatego, że Rosją znów rządzą ludzie, którzy chcą odbudować imperium rosyjskie. Tak było, kiedy imperium rosyjskie było czerwone. Wtedy, w Katyniu Rosjanie dopuścili się aktu ludobójstwa, mordując polskich oficerów, funkcjonariuszy, elitę polskiego narodu. Imperium rosyjskie zawsze, czy było białe, czy czerwone, czy teraz putinowskie, śmiertelnie Polsce zagraża” – mówił Mariusz Błaszczak.

Przeciwnicy miesięcznicy często skandowali słowo „kłamca”, co wywołało szybką reakcję ze strony Błaszczaka. Określił ich mianem „barbarzyńców” i oskarżył o wspieranie propagandy rosyjskiej.

„Niestety nasze uroczystości są, jak co miesiąc, zakłócane przez ludzi, których w naszej kulturze europejskiej, chrześcijańskiej, nazywa się wprost barbarzyńcami. To ludzie, którzy wpisują się w propagandę imperialnej Rosji, propagandę putinowską. Niestety tak się dzieje, gdyż pozwala im na to obecna władza. Minister sprawiedliwości przyjmuje tych ludzi. Czy napominał ich? Czy mówił im, że takie zachowanie jest niestosowne? Wręcz przeciwnie. Rozzuchwalał ich. Ale bądźmy spokojni. Prawda zawsze zwycięży” – podsumował szef klubu PiS.

Wyjątkowe napięcie na miesięcznicy smoleńskiej

Miesięcznica smoleńska, tradycyjnie upamiętniająca tragiczne wydarzenia, tym razem stała się sceną sporów i zamieszek. Policja musiała interweniować w obliczu agresji wobec protestujących, a politycy PiS stanowczo reagowali na działania przeciwników. To wydarzenie pokazało, jak napięte emocje i polityczne spory splatają się z pamięcią o tragedii sprzed lat.

Comments
Loading...
error: Treść zabezpieczona !!