Program SAFE powstał jako odpowiedź na rosnące potrzeby militarne państw członkowskich Unii Europejskiej. Mechanizm ten przewiduje udzielanie nisko oprocentowanych pożyczek, które umożliwiają rządom szybkie zwiększenie wydatków na modernizację sił zbrojnych. Kluczowym celem jest finansowanie zakupów sprzętu wojskowego produkowanego przez europejskich dostawców, co wzmacnia zarówno potencjał obronny, jak i sektor zbrojeniowy w UE.
W Polsce temat ten od początku budzi gorące dyskusje. Chociaż ustawa wdrażająca program została uchwalona przez Sejm, jej przyszłość pozostaje niepewna. W mediach pojawiły się informacje, że prezydent Karol Nawrocki może skorzystać z prawa weta, co zaostrza spór i przenosi debatę o SAFE z poziomu finansowego na arenę politycznej konfrontacji między rządem a Pałacem Prezydenckim.

Politycy rządzącego obozu wskazują, że podobne mechanizmy unijne bywały wykorzystywane jako narzędzia nacisku politycznego, jak w przypadku Krajowego Planu Odbudowy czy tzw. kamieni milowych. Według nich istnieje ryzyko, że model SAFE również mógłby zostać powiązany z dodatkowymi warunkami politycznymi. Prezydent Nawrocki prezentuje ostrożne podejście wobec tego nowego instrumentu finansowego.
Polska – największy beneficjent programu SAFE z pulą 43,7 mld euro
Spór polityczny nabiera na sile w obliczu konkretnych liczb. Budżet całego programu SAFE wynosi 150 mld euro w postaci pożyczek, a Polska może liczyć na rekordową kwotę około 43,7 mld euro, co czyni ją największym beneficjentem tego unijnego mechanizmu. Środki te mają być przeznaczone na pilne inwestycje w obronność kraju.
Założenia programu przewidują niskie oprocentowanie pożyczek, co – według Komisji Europejskiej – ułatwi państwom członkowskim zwiększenie wydatków bez nadmiernego obciążania budżetów. W praktyce oznacza to finansowanie zakupów uzbrojenia oraz wsparcie dla europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Rząd widzi w tym szansę na pozyskanie znaczących środków na modernizację armii, podczas gdy część opozycji ostrzega przed zwiększonym uzależnieniem od unijnych mechanizmów finansowych.
Sikorski kontratakuje prezydenta Nawrockiego
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro odrzucił zarzuty opozycji, publikując zdecydowany wpis na platformie X (dawniej Twitter). Wprost zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego, podkreślając różnicę w oprocentowaniu pożyczek na sprzęt zagraniczny i krajowy:
„Logika naszej psychoprawicy: 1) Pożyczyć na 6 proc. na kupno zagranicznych czołgów – szczyt patriotyzmu. 2) Pożyczyć na 3 proc. na sprzęt produkowany w Polsce – zdrada i zaprzaństwo. Proszę to wytłumaczyć pracownikom i kooperantom bydgoskiej Belmy i Nitrochemu, prezydencie.”
Sikorski w ten sposób wskazał na istotne różnice w kosztach finansowania oraz na rolę krajowych zakładów zbrojeniowych, takich jak bydgoskie firmy Belma i Nitrochem, działające w sektorze elektromaszynowym i zbrojeniowym. W jego opinii tańsze pożyczki na inwestycje w sprzęt produkowany w Polsce nie mogą być traktowane jako działanie sprzeczne z interesem państwa.
Sporne aspekty programu SAFE wykraczają poza finanse
Debata o SAFE nie ogranicza się do kwestii finansowych. W tle kryją się fundamentalne pytania o kierunek polskiej polityki obronnej, relacje Warszawy z Unią Europejską oraz metody finansowania modernizacji armii w kolejnych latach. Ostateczna decyzja prezydenta Karola Nawrockiego może przesądzić, czy Polska skorzysta z rekordowej puli unijnych środków, czy też konflikt wokół SAFE przybierze jeszcze ostrzejszą formę.