Ujawnienie milionów stron dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina wstrząsnęło światem, w tym Polską. Wśród nazwisk pojawiły się polskie modelki, a jedna z nich, Anna Jagodzińska, stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek powiązaniom z miliarderem.
Ujawnienie akt Jeffreya Epsteina wstrząsa światem
Miliony stron dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem wywołały globalną burzę medialną. Znajdują się w nich nazwiska znanych osób, w tym z Polski, co natychmiast przykuło uwagę mediów i opinii publicznej.
Co skrywają akta Jeffreya Epsteina?
Dokumenty amerykańskiego finansisty, który przez dekady działał w elitach politycznych, biznesowych i rozrywkowych, a jednocześnie popełniał poważne przestępstwa seksualne wobec nieletnich, budzą emocje od lat. Po jego śmierci w areszcie w 2019 roku śledztwa trwają, a kluczowe ujawnienia pochodzą z procesów cywilnych ofiar oraz spraw Ghislaine Maxwell, skazanej w 2021 roku za handel nieletnimi.
To nie spójny raport, lecz ogromny zbiór: zeznania poszkodowanych, stenogramy, korespondencja, listy kontaktów, notatki i dowody z posiadłości. Najnowsza partia z 30 stycznia 2026 roku obejmuje prawie 3 miliony stron, 180 tysięcy zdjęć i 2 tysiące nagrań wideo. Wiele nazwisk pojawia się w kontekście neutralnym, np. w artykułach czy korespondencji niezwiązanej z przestępstwami.

Polskie nazwiska w aktach Epsteina
Wśród ujawnionych materiałów znalazły się polskie wątki, głównie modelki i Wojciech Fibak. Dokumenty nie stawiają nikomu zarzutów – nazwiska pojawiają się w korespondencji czy notatkach o charakterze towarzyskim lub biznesowym.
Najczęściej wspominany jest były tenisista Wojciech Fibak w kontekście nieformalnych kontaktów z Epsteinem. Media podkreślają też modelki: Marianę Idźkowską (wymiana e-maili z lat 2014–2015, w tym prośby o pomoc finansową i wideorozmowy), Sandrę Kubicką (jedna wzmianka w mailu z 2015 roku) oraz Annę Jagodzińską (w e-mailu o kontrakcie agencji Next Model Management). Pojawiają się też inne nazwiska, jak Adriana Mucińska Ross czy Karolina Szymczak, ale bez dowodów na winę.
Prawnicy wyjaśniają, że obecność znanych osób w takich aktach jest częsta i nie oznacza winy – to często neutralne wzmianki, lecz prowokują spekulacje.
Oświadczenie Anny Jagodzińskiej w sprawie akt Epsteina
Anna Jagodzińska, gdańszczanka u szczytu kariery w domach mody jak Versace, Valentino czy Marc Jacobs, z okładkami w światowych magazynach, skomentowała swoją obecność w dokumentach.
Jej nazwisko pojawiło się w korespondencji mailowej dotyczącej sporu o kontrakt agencji, co nie wskazuje na powiązania z przestępstwami Epsteina. Modelka przerwała milczenie stanowczym oświadczeniem.
„W związku z pojawiającymi się w mediach sugestiami dotyczącymi moich rzekomych powiązań z J. Epsteinem stanowczo oświadczam, że są one nieprawdziwe. Nigdy nie znałam J. Epsteina ani nie utrzymywałam z nim żadnych relacji – bezpośrednich, pośrednich, prywatnych ani zawodowych.
Bardzo współczuję wszystkim pokrzywdzonym w sprawach związanych z jego działalnością kryminalną. Jednocześnie apeluję o rzetelność, odpowiedzialność i oparcie przekazu medialnego wyłącznie na faktach, bez insynuacji i sensacyjnych sformułowań, które mogą prowadzić do nieuprawnionych wniosków.”
Eksperci podkreślają, że takie nazwiska w aktach często budzą nieporozumienia, a Sandra Kubicka nazwała perspektywę zainteresowania Epsteina „przerażająca i obrzydliwa”.