Władimir Putin znacząco zaostrzył środki bezpieczeństwa, obawiając się potencjalnego zamachu stanu. Zakaz używania telefonów na terenie Kremla, ograniczony dostęp do internetu, podsłuch elit politycznych oraz restrykcje dotyczące wizyt i kontaktów świadczą o rosnącej paranoi rosyjskiego przywódcy. „Władze przygotowują się na najczarniejsze scenariusze” – podkreśla w rozmowie z RadioZET.pl dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
Zaostrzone środki bezpieczeństwa na Kremlu
Według najnowszych doniesień, rosyjski prezydent, rosnąc w obawach o swoje bezpieczeństwo, wprowadził radykalne wzmocnienie kontroli ochronnej. Niezależny portal „Ważnyje Istorii”, powołując się na raporty wywiadowcze jednego z krajów Unii Europejskiej, wskazuje, że te decyzje wiążą się z obawami przed zamachem stanu, spiskami oraz wyciekiem poufnych informacji.
„Ta paranoja narastała już podczas pandemii COVID-19. Putin ograniczył kontakty z otoczeniem i nie dopuszcza zaplecza blisko siebie. Wojna na Ukrainie oraz ukraińskie ataki dronowe tylko pogłębiły te tendencje. Nie oznacza to jednak realnego, obecnego ryzyka zamachu stanu” – wyjaśnia dr Adam Eberhardt.
Perspektywa zamachu stanu w Rosji
Opublikowany dokument podkreśla, że niepokój Kremla nasilił się szczególnie w marcu. Wówczas wprowadzono nowe procedury bezpieczeństwa, motywowane m.in. serią zabójstw wysokich rangą rosyjskich wojskowych. Raport wymienia też możliwość ataku na Putina ze strony elit politycznych, w tym z użyciem dronów.
„Rosyjska elita pozostaje zdyscyplinowana i zdaje sobie sprawę, że tylko Putin gwarantuje jej stabilność, bezpieczeństwo oraz korzyści. System jest już tak autorytarny, wręcz totalitarny, że spiski czy dywersje są mało prawdopodobne” – ocenia ekspert.
Kiedy zatem zamach stanu mógłby stać się realnym zagrożeniem? „Pierwszym warunkiem byłoby wyczerpanie autorytetu Putina i uznanie go za uciążliwego przez kremlowską elitę. Na razie taka sytuacja nie ma miejsca” – dodaje dr Eberhardt.
Nowe obostrzenia i zmiany w zachowaniu Putina
Wzmocnienie ochrony prezydenta umożliwia rozszerzenie kompetencji Federalnej Służby Ochrony (FSO), odpowiedzialnej za bezpieczeństwo kluczowych osób w Rosji. W praktyce wprowadzono dwustopniową kontrolę gości, zakaz używania telefonów przez współpracowników oraz brak podłączenia ich sprzętu do internetu.
Zmieniają się też nawyki samego prezydenta. Z raportu wynika, że Putin z rodziną zrezygnował z wizyt w rezydencjach nad jeziorem Wałdaj i w okolicach Moskwy. W tym roku nie pojawił się również w obiektach wojskowych.

Siergiej Szojgu – potencjalne zagrożenie dla Putina?
Dokument wspomina byłego ministra obrony i obecnego sekretarza Rady Bezpieczeństwa, Siergieja Szojgu, łącząc go z ryzykiem zamachu stanu. Mimo kontroli nad wojskiem, jego pozycja osłabła po aresztowaniu zastępcy, Rusłana Calikowa, na początku marca.
To zdarzenie mogło zostać odebrane jako naruszenie nieformalnych gwarancji bezpieczeństwa dla elit, wzmagając wzajemną nieufność.
„Brakuje nam wiarygodnych informacji o statusie konkretnych osób w elitach. Takie doniesienia mogą być celowymi wrzutkami lub dezinformacją” – komentuje dr Eberhardt.
Wszechstronna inwigilacja elit Kremla
Funkcjonariusz Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) ujawnił, że uzyskanie zgody na podsłuchy w sprawach niepolitycznych stało się znacznie trudniejsze – cały sprzęt skierowano na obserwację rządu i kluczowych organów państwowych.
O poważnych obawach świadczy też brak zaproszeń dla deputowanych Dumy Państwowej na uroczystości Dnia Zwycięstwa 9 maja na Placu Czerwonym.
„To znak totalitaryzacji państwa rosyjskiego i strachu Putina przed utratą kontroli. Władze szykują się na najczarniejsze scenariusze, w tym odcinając mobilny internet obywatelom. Są to jednak środki prewencyjne, a nie reakcja na konkretne, widoczne zagrożenia” – podsumowuje ekspert.