Ponad 360 tysięcy właścicielek jednego imienia
Imię uznane przez badaczy za najpiękniejsze w polszczyźnie figuruje w rejestrze PESEL przy ponad 360 tysiącach kobiet. To wynik, który stawia je w ścisłej czołówce najpopularniejszych imion nadawanych w Polsce, choć samo zestawienie nie dotyczyło popularności, lecz odbioru brzmieniowego.
Naukowcy zajmujący się fonetyką od lat sprawdzają, dlaczego jedne zestawy głosek odbieramy jako przyjemne, a inne jako twarde czy nieprzyjemne. W przypadku imion kobiecych powtarza się ten sam mechanizm: wyżej oceniane są te zakończone samogłoską, zawierające spółgłoski miękkie i płynne, o rytmie dwu- lub trzysylabowym. Imiona z nagromadzeniem spółgłosek zwartych wypadają w takich badaniach słabiej.
Brzmienie ważniejsze niż moda
Ocena estetyczna imienia rzadko pokrywa się z rankingami popularności prowadzonymi przez Ministerstwo Cyfryzacji. Rodzice wybierają imiona pod wpływem tradycji rodzinnej, mody, seriali czy postaci publicznych, a nie analiz językoznawczych. Zdarza się jednak, że oba porządki się spotykają — imię wysoko oceniane pod względem brzmienia od dekad utrzymuje się też w pierwszej dziesiątce nadawanych noworodkom.

Znaczenie ma również skojarzeniowa warstwa imienia. Badacze zwracają uwagę, że na ocenę wpływa nie tylko układ głosek, ale też wcześniejsze doświadczenia osoby oceniającej: imię kojarzone z bliską, lubianą osobą wypada w ankietach lepiej niż neutralne. Dlatego wyniki takich zestawień różnią się między krajami, a nawet między pokoleniami w obrębie jednego języka.
Dane z rejestru PESEL
Liczba przekraczająca 360 tysięcy oznacza, że statystycznie takie imię nosi co kilkudziesiąta Polka. W rejestrze PESEL prowadzone są dane o wszystkich imionach nadanych w kraju, aktualizowane raz do roku, wraz z zestawieniem imion nadawanych noworodkom w danym roku kalendarzowym. To na tych danych opierają się kolejne rankingi publikowane przez resort cyfryzacji.
Rozkład imion w Polsce pozostaje mocno skoncentrowany — kilkanaście najczęstszych imion kobiecych obejmuje znaczną część populacji, podczas gdy setki pozostałych mają po kilkaset lub kilka tysięcy nosicielek. Imiona wracające po latach do łask, jak te o rodowodzie przedwojennym, w statystykach ogólnych nadal ustępują tym nadawanym masowo w drugiej połowie XX wieku.