Mama małego Maksa, dla którego zbierano pieniądze, odezwała się do Łatwoganga. Wzruszające chwile. Łzy płyną same
Łatwogang po raz kolejny udowodnił, że internetowe akcje mogą realnie zmieniać życie potrzebujących. Jego rowerowa wyprawa z Zakopanego do Gdańska stała się nie tylko sportowym wyzwaniem, lecz przede wszystkim wielką charytatywną inicjatywą, która poruszyła tysiące osób w całej Polsce. W trakcie przejazdu kwota zbiórki rosła w błyskawicznym tempie, a emocje towarzyszące całemu przedsięwzięciu sięgały zenitu.
Łatwogang – wyjątkowa wyprawa dla Maksa
Rowerowa wyprawa Łatwoganga, odbywająca się na trasie z Zakopanego do Gdańska, to coś więcej niż zwykła sportowa przejażdżka czy internetowy challenge. To wielodniowa, pełna emocji trasa, podczas której uczestnicy pokonują kolejne kilometry, a widzowie mogą śledzić na żywo ich wysiłek i tempo rosnącej kwoty zbiórki. Już po przejechaniu ponad 500 kilometrów projekt okazał się niezwykle prężnym przedsięwzięciem, będąc jednocześnie wydarzeniem sportowym, medialnym i charytatywnym.
Najważniejszym celem całej wyprawy nie jest jednak sama jazda, lecz zebranie funduszy na leczenie ośmioletniego Maksa. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a, jedną z najcięższych chorób genetycznych, która stopniowo powoduje osłabienie mięśni i ich zanikanie. Cel zbiórki jest ogromny, ale daje realną szansę na ratunek dla Maksa.

Podczas gdy rowerzyści kontynuowali trasę, kwota zbliżała się do 12 milionów złotych, a różnica kilku milionów stanowiła ogromne wyzwanie, które należało jak najszybciej pokonać. W niedzielę o godzinie 8:44, gdy Łatwogang docierał w okolice Torunia, udało się osiągnąć zamierzony cel 12 milionów złotych.
Matka Maksa o trudnej chorobie syna
Maks to ośmioletni chłopiec, którego życie naznaczyła diagnoza dystrofii mięśniowej Duchenne’a – genetycznej choroby prowadzącej do stopniowego zaniku mięśni, ograniczającej sprawność ruchową, a w późniejszych etapach również funkcje życiowe. W praktyce oznacza to konieczność stałej opieki oraz bardzo kosztownego leczenia wspomagającego.
Największą nadzieją dla Maksa jest terapia genowa dostępna w Stanach Zjednoczonych, której celem jest powstrzymanie postępu choroby. Koszt takiego leczenia szacuje się na około 15 milionów złotych – kwotę ogromną i praktycznie nieosiągalną dla jednej rodziny.
Anna Tocka, mama Maksa, w rozmowie z Radiem Eska wyznała:
Jesteśmy przeszczęśliwi, że to akurat dla Maksa, że to dla niego jest ta zbiórka. Emocje są tak silne, że trudno je opisać słowami. Trzymamy za niego kciuki, bo to bardzo ciężka sytuacja. Jesteśmy z całego serca z nim, kibicujemy i oglądamy na bieżąco.
Do zbiórki włączyły się nie tylko osoby prywatne, ale również liczne firmy. Wśród największych darczyńców znalazły się między innymi Kuchnia Vikinga, która przekazała ponad 860 tys. zł, dr Witt Isotonic z wpłatą 660 tys. zł oraz firma Neboa, która wsparła zbiórkę kwotą 650 tys. zł. To pokazuje, jak ważne i skuteczne potrafią być działania biznesu w kampaniach charytatywnych.
Decyzja o pomocy kolejnemu dziecku
Po osiągnięciu celu zbiórki na leczenie Maksa akcja Łatwoganga nie zwalnia tempa. Nadwyżka zebranych środków zostanie przeznaczona na pomoc kolejnemu dziecku, które pilnie potrzebuje wsparcia medycznego. Wybrano czteroletniego Adasia, którego zdrowie również wymaga kosztownego leczenia, a czas ma tu kluczowe znaczenie.
Organizatorzy, świadomi ogromu potrzeb oraz ograniczeń jednej zbiórki, długo rozważali tę decyzję. W trakcie transmisji na żywo podkreślano ogromną trudność wyboru:
Jest to okropne, że musimy wybierać
Rodzina Adasia próbuje zebrać środki na leczenie od około trzech lat, lecz dotąd nie udało się zgromadzić całej potrzebnej kwoty. Każdy kolejny miesiąc opóźnienia może ograniczyć dostępne opcje terapeutyczne.
Decyzja o przekazaniu nadwyżki została podjęta wspólnie z mamą Łatwoganga oraz partnerami zbiórki – organizacjami Siepomaga i Zrzutka.pl, które odpowiadają za formalną stronę i weryfikację zebranych środków, gwarantując transparentność całego procesu.
Aktualnie na konto Adasia wpłynęło już ponad 1 milion złotych, co daje ogromną nadzieję rodzinie chłopca.