W polskiej debacie publicznej nieustannie dyskutuje się o niedawnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, które zakończyły 16-letnie rządy Viktora Orbána. Zwycięstwo opozycyjnej partii Tisza Petera Magyara oznacza przejęcie władzy i zdobycie większości konstytucyjnej przez nową siłę polityczną. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski w programie „Kropka nad i” podkreślił, jak ważne i historyczne jest to wydarzenie.
„To wydarzenie niewątpliwie historyczne i bardzo napawające otuchą. Oznacza, że demokracja ma szansę, a nasze wartości nie stoją na przegranej pozycji, ale pod warunkiem ciężkiej pracy, budowania kontaktów i dobrej komunikacji” – zauważył Kwaśniewski.
Dodał również, że wybory miały wymiar swoistego referendum wobec długoletnich rządów Orbána.
„Po szesnastu latach Węgrzy wyrazili zdecydowane „dość” wobec Orbána” – podsumował były prezydent.
Zmiana na Węgrzech – pozytywne sygnały dla Polski i Europy
Komentując sukces Petera Magyara, Kwaśniewski zaznaczył, że nowy lider polityczny, dysponujący konstytucyjną większością, cechuje się postawą proeuropejską, propolską, demokratyczną i antyrosyjską, choć niekoniecznie proukraińską.
Były prezydent zauważył, że to znaczące wydarzenie, które zmienia rolę Węgier w Unii Europejskiej.

„Węgry przestają być hamulcowym w UE” – ocenił Kwaśniewski, określając to jako wielki zwrot w polityce europejskiej.
Jednocześnie wskazał na potencjalne wyzwania, jakie niesie ze sobą nowa sytuacja polityczna.
„Martwi mnie brak doświadczenia Petera Magyara, który wcześniej nie był w rządzie. Mam jednak nadzieję, że będzie otoczony kompetentnymi ludźmi” – dodał.
Kwaśniewski o kontrowersyjnej wizycie Karola Nawrockiego w Budapeszcie
Były prezydent został także zapytany o wizytę Karola Nawrockiego, prezesa IPN, który w marcu odwiedził Budapeszt i spotkał się z Viktorem Orbánem podczas kampanii wyborczej. Kwaśniewski nie owijał w bawełnę, oceniając to spotkanie jako błąd.
„To było nierozsądne i błędne działanie” – mówił Kwaśniewski, zaznaczając, że była to decyzja obarczona dużym ryzykiem politycznym, szczególnie w sytuacji, gdy wynik wyborów był niepewny.
Wyjaśnił, że Nawrocki prawdopodobnie szukał swojej pozycji wśród europejskich liderów sprzeciwiających się tradycyjnej liberalnej demokracji, licząc na zysk polityczny, gdyby Orbán odniósł zwycięstwo.
„Nawrocki wierzył, że poparcie Orbána przyniesie mu ważne miejsce w ruchu, łączącym takie postaci jak Orbán, Le Pen czy Salvini” – komentował były prezydent.
Przypomniał, że ingerencja w kampanię wyborczą innego kraju, zwłaszcza w takich okolicznościach, jest błędem z punktu widzenia interesów Polski.
„Wtrącanie się w tak delikatny moment, przy niepewnym wyniku wyborów, było zdecydowanie błędem” – podsumował Kwaśniewski.
Konsekwencje polityczne dla Polski i polskiej prawicy
Kwaśniewski odniósł się także do wypowiedzi szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomira Cenckiewicza, który zwracał uwagę na powiązania części polskiej prawicy z Orbánem, wskazując na prorosyjskie elementy w jego polityce.
Zdaniem byłego prezydenta może to przynieść długofalowe skutki polityczne w Polsce.
„Węgry staną się problemem dla PiS-u oraz całej polskiej prawicy, w tym także dla Karola Nawrockiego. Oni będą chcieli szybko o tym zapomnieć, ale to niemożliwe” – zakończył Kwaśniewski.