Konflikt z Iranem a strategia energetyczna USA – czy Trump zmienia podejście do sojuszników?
Prezydent Donald Trump zintensyfikował swoją retorykę wobec krajów borykających się z kryzysem energetycznym spowodowanym konfliktem na Bliskim Wschodzie. W postach na platformie Truth Social Trump wskazuje, że Stany Zjednoczone jako największy producent ropy naftowej na świecie są w pozycji do czerpania zysków ze wzrostu cen surowców, jednocześnie sugerując krajom sojuszniczym, aby były bardziej samodzielne w zapewnieniu sobie dostępu do paliw.
Eskalacja w Zatoce Perskiej i jej globalny wpływ
Począwszy od 28 lutego, kiedy to Stany Zjednoczone podjęły operacje wojskowe wobec Iranu, konflikt na Bliskim Wschodzie nabrał dynamiki. W odpowiedzi Iran zablokował cieśninę Ormuz, kluczową arterię transportową dla światowego handlu ropą. Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły, osiągając poziom bliski 120 dolarów za baryłkę, choć następnie spadły do około 90 dolarów. Rzecznik irańskiego kierownictwa wojskowego Ebrahim Zolfakari oświadczył, że świat powinien przygotować się na ropę w cenie 200 dolarów za baryłkę. Minister energii USA Chris Wright wyraził jednak przekonanie, że taka cena jest mało prawdopodobna.
Europejskie ceny gazu ziemnego zanotowały szczególnie gwałtowny wzrost – w samym marcu poszybowały w górę o ponad 90 procent. Wzrost wynika zarówno z blokady cieśniny Ormuz, jak i z poważnych uszkodzeń największego na świecie terminala LNG zlokalizowanego w Katarze.

Stanowisko Trumpa wobec rosnących cen paliw
Zapytany bezpośrednio o wzrost cen benzyny na stacjach w USA, Trump stwierdził, że nie martwi go ta sytuacja. Wskazał, że ceny szybko spadną, gdy konflikt się skończy, dodając: „a jak wzrosną, to wzrosną – to jest o wiele ważniejsze niż niewielki wzrost cen benzyny”. Średnia krajowa cena benzyny w Stanach wzrosła o 27 centów do 3,25 dola za galon w porównaniu z poprzednim tygodniem, a obecna średnia jest o 15 centów wyższa niż rok temu, choć Trump stwierdził, że koszty nie wzrosły zbytnio.
W swoim wpisie na Truth Social Trump podkreślił, że priorytetem dla niego jest powstrzymanie Iranu przed zdobyciem broni nuklearnej i zniszczeniem Bliskiego Wschodu. Wskazał na znaczenie Stanów Zjednoczonych jako największego producenta ropy na świecie, sugerując, że kiedy ceny ropy rosną, USA zarabiają dużo pieniędzy.
Plany administracji na walzbę z kryzysem energetycznym
Sekretarz stanu Marco Rubio poinformował, że administracja przygotowuje pakiet środków do walki z rosnącymi cenami energii. Dotychczas ujawnionym planem jest wspierane przez USA ubezpieczenie dla tankowców oraz obietnica potencjalnej eskorty wojskowej przez cieśninę Ormuz. Trump wezwał również kraje korzystające z ropy z Bliskiego Wschodu do udziału w ochronie i udrażnianiu cieśniny Ormuz.
W przeciągu roku negocjacji z Unią Europejską osiągnęły punkt zwrotny. W porozumieniu zawartym przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursolę von der Leyen i prezydenta Trumpa ustalono, że Unia Europejska będzie kupować energię ze Stanów Zjednoczonych, w tym gaz LNG, ropę i produkty energii jądrowej o oczekiwanej wartości 750 miliardów dolarów do 2028 roku.
Kontrowersyjne transakcje na rynku ropy naftowej
Media ujawniły, że niezidentyfikowany inwestor lub grupa inwestorów postawili około 500 milionów dolarów na kontrakty futures na ropę Brent i WTI w ciągu zaledwie jednej minuty, tuż przed ogłoszeniem przez Trumpa pięciodniowego opóźnienia ataków na irańską infrastrukturę energetyczną. Po publikacji tej informacji ceny ropy gwałtownie spadły o 15 procent. W ciągu 60 sekund obrócono kontraktami odpowiadającymi 13 milionom baryłek, co doprowadziło do spadku ceny Brent z 112 do 99 dolarów za baryłkę.
Nowe kierunki polityki energetycznej USA
Trump ogłosił również zniesienie formalnego uznania emisji gazów cieplarnianych za zagrożenie dla zdrowia publicznego, unieważniając decyzję EPA z 2009 roku. Prezydent stwierdził, że Stany Zjednoczone mają pod stopami paliwo na następne 500 do 1000 lat. Dodał, że ta deregulacja ma obniżyć ceny samochodów o 2400 dolarów oraz dać oszczędności rzędu 1,3 biliona dolarów dla podatników. Trump wyraził przy tym krytykę wobec regulacji zmierzających do zmniejszenia zużycia paliwa, określając takie podejście mianem szalonego.