Edward Dymek przyszedł na świat 14 marca 1957 roku we Wrocławiu. Już jako nastolatek zdobył ogólnopolską popularność, zachwycając publiczność rolą Mandaryna w serialu „Wakacje z duchami”. Jego talent doceniono również w filmie „Abel, twój brat” oraz w serialu „Podróż za jeden uśmiech”, gdzie wcielił się w postać Papuasa. Produkcje te cieszyły się ogromnym sukcesem, co sprawiło, że młody aktor zyskał sympatię licznych widzów.
Problemy po zakończeniu kariery
Po zakończeniu aktorskiej przygody życie Edwarda Dymka zaczęło przybierać mniej sprzyjający obrót. Po osiągnięciu pełnoletności trafił do wojska, gdzie nie przysługiwały mu żadne wyjątki czy ulgi. Później próbował ułożyć życie prywatne, zakładając rodzinę. Niestety jego egzystencję zdominowało uzależnienie od alkoholu, które pozbawiło go spokoju i stabilności.
Jego bliscy – żona oraz córka – ostatecznie zerwali z nim kontakt. W rozmowie z magazynem „Życie na gorąco” Dymek wyznał z żalem:

„Za wszystko mogę winić tylko siebie. Nie byłem odpowiednim mężem i ojcem.”
Ostatnie lata w cieniu trudności
Dymek spędził ostatnie lata życia w bardzo skromnych warunkach, mieszkając we Wrocławiu. Utrzymywał się z niewielkiej renty i prostych, dorywczych zajęć – czasem zbierał złom, by zdobyć choć skromne środki na przeżycie. Jego osobista walka z losem była pełna cierpienia i samotności.
Sam aktor przyznawał:
„Miałem krnąbrną, niespokojną naturę, nigdzie nie potrafiłem zagrzać miejsca, ciągle mnie nosiło. Błąkałem się tu i tam, przez ostatnie lata spałem na klatkach schodowych i w altankach działkowych. […] Mogłem mieć wszystko, a nie mam nic. Może byłem zbyt młody i głupi, aby to zrozumieć i docenić.”
Pochówek w sekcji dla osób bezdomnych
Edward Dymek zmarł 29 lipca 2010 roku w wieku zaledwie 53 lat. Pomimo wcześniejszej sławy i rozpoznawalności śmierć jego przeszła niemal niezauważona. Został pochowany na wrocławskim cmentarzu w Pawłowicach, w części przeznaczonej dla osób bezdomnych. Ten fakt obrazuje, jak dramatycznie potoczyło się jego życie.