W nocy z poniedziałku na wtorek wybuchł poważny pożar w zakładzie papierniczym w Bielawie na Dolnym Śląsku. Ogień szybko objął duże powierzchnie, w tym składowane materiały, a podczas akcji gaśniczej doszło do potężnej eksplozji, w której ciężkie obrażenia odniósł jeden ze strażaków.
Płomienie wybuchły w nocy w zakładzie papierniczym w Bielawie
Zgłoszenie o pożarze dotarło do służb ratunkowych w środku nocy. Na miejsce natychmiast wysłano liczne zastępy straży pożarnej, które zmierzyły się z gwałtownie rozprzestrzeniającym się ogniem. Jak podaje reporterka RMF FM Martyna Czerwińska, płonęły głównie drewniane palety z papierem toaletowym – materiał o wysokiej łatwopalności, który sprzyjał błyskawicznemu rozwojowi pożaru.
Strażacy walczyli z intensywnym żarem i gęstym dymem, co znacznie komplikowało gaszenie. Dramatyczny incydent miał miejsce, gdy w sąsiednim kontenerze doszło do eksplozji. Wybuch był na tyle silny, że metalowe elementy kontenera zostały wyrzucone z dużą siłą, a jeden z odłamków uderzył w strażaka.

„Okoliczności eksplozji oraz zawartość kontenera będą szczegółowo badane przez specjalistów.”
Przyczyny pożaru – trwa szczegółowe śledztwo
Przyczyna początkowego pożaru w zakładzie papierniczym w Bielawie nie została jeszcze ustalona. Policja i służby ratunkowe prowadzą dochodzenie, które jest czasochłonne ze względu na specyfikę obiektu i obfitość łatwopalnych materiałów.
Śledczy analizują m.in. sposób magazynowania drewnianych palet i papieru, ponieważ niewłaściwe warunki przechowywania lub wysokie temperatury mogą prowadzić do samozapłonu. Badane są również ewentualne zwarcie instalacji elektrycznej oraz braki w zabezpieczeniach przeciwpożarowych.
Nie wyklucza się innych źródeł ognia, takich jak iskrzenie od maszyn i urządzeń. Sprawdzana jest także zawartość kontenera, w którym doszło do eksplozji – mogły tam znajdować się substancje reagujące gwałtownie na wysoką temperaturę lub ogień.
Kto ucierpiał? Dramat jednego ze strażaków
W wyniku eksplozji podczas gaszenia pożaru poważnych obrażeń doznał jeden ratownik. Metalowy element uderzył w niego, powodując złamanie i inne ciężkie rany.
Poszkodowany otrzymał natychmiastową pomoc na miejscu, a następnie trafił do szpitala, gdzie pozostaje pod opieką medyczną. Szczegóły jego stanu zdrowia nie zostały ujawnione, ale obrażenia wymagają hospitalizacji. Pozostali strażacy uniknęli poważnych kontuzji, choć niektórzy odczuwają zmęczenie i drobne urazy po trudnej akcji.
Wyzwania podczas akcji gaśniczej
Akcja w zakładzie papierniczym była wyjątkowo wymagająca z powodu ogromnych ilości łatwopalnych materiałów i trudnych warunków. Służby nadal prowadzą działania na miejscu, monitorując stan strażaków i stabilizując sytuację.