Mama Madzi w więzieniu. Dostała ‚ucztę’ na dzień dziecka

Polskie więzienia to nie sanatorium, nie ma co liczyć na warunki i jedzenie jak w hotelu. Przekonała się o tym dzieciobójczyni Katarzyna W., czyli „mama Madzi”.

25-letni wyrok odsiaduje aktualnie w zakładzie karnym w Lublińcu na Dolnym Śląsku, a pod celą już raz wydano na nią wyrok śmierci

Zakład karny w Lublińcu to nie wczasy w Ciechocinku. Jak dowiedział się „Super Express”, mama Madzi ma tam dość restrykcyjną dietę – jej wyżywienie kosztuje niecałe 5 złotych dziennie, a jednym z przysmaków za kratami jest kotlet z mortadeli.

Dzień dziecka i jedzenie w więzieniu

Na dzień dziecka zaserwowano skazańcom „ucztę”. Na śniadanie otrzymali chleb z masłem roślinnym, kiełbasę zielonogórską i słodzoną herbatę. Na obiad zajadali się zupą ziemniaczaną, którą uzupełniła kasza na sypko z sosem mięsnym oraz surówka z kapusty. Posiłek nie był jednak gorący, by nikt się nie oparzył i nie mógł się później skarżyć.

SE.pl podaje, że na kolację pod celą można było zjeść chleb z serkiem topionym. Na deser więźniowie dostali jabłko. Nie wiadomo jednak, czy Katarzyna W. zostanie w Lublińcu. Niedawno została już przeniesiona, bo więźniarki wydały na nią wyrok śmierci.

Mortadela to chyba hit kulinarny polskiego więziennictwa. Bartłomiej M. czyli były rzecznik MON i pupil Macierewicza, również musi się nią delektować pod celą. Jednak dla odmiany dostaje też kotlety rybne i owoce.

Comments

Loading...